Andrzej Sapkowski

Menu:

saga Nowe wydanie Sagi o Wiedźminie


sagaebooki Saga o wiedźminie ebooki po 29,99zł, Trylogia Husycka ebooki po 33,33zł

Pani Jeziora - cytaty

"Rozdział piąty"

Żyję, pomyś lała, rozglądając się. To jeszcze nie koniec walki. Walkę kończy śmierć, każda inna rzecz walkę jedynie przerywa. Nauczyli mnie tego w Kaer Morhen.


----------------------------------------------------------------

- Przeznaczenie - przerwał, unosząc kielich. - Predestynacja. Coś, co jest nieuniknione. Mechanizm, który sprawia, że praktycznie nieskończona liczka niemożliwych do przewidzenia wydarzeń musi zakończyć się takim, a nie innym skutkiem. Czy tak?

- Pewnie!

- Dokąd zatem i po co chcesz iść? Pij wino, ciesz się chwilą, raduj życiem. Co ma przyjść, i tak przyjdzie, jeśli to nieuniknione.

- Akurat. Tak dobrze to nie ma.

- Przeczysz więc sama sobie.

- Nieprawda.

- Przeczysz przeczeniu, a to już jest błędne koło.

- Nie! - szarpnęła głową. - Nie może tak być, że się siedzi i nic nie robi! Nic samo nie przychodzi!

- Sofizmat.

- Nie wolno bezmyślnie tracić czasu! Można przegapić właściwy moment... Ten jeden właściwy, niepowtarzalny. Bo czas nie powtarza się nigdy.

- Pozwól - wstał. - Popatrz, o, na to.

Na ścianie, którą wskazał, widniał wypukły relief przedstawiający ogromnego łuskowatego węża. Gad, zwinąwszy się w kształt ósemki, wgryzał się zębiskami we własny ogon. Ciri widziała już coś takiego, ale nie pamiętała gdzie.

- Oto - powiedział elf - pradawny wąż Urobos. Urobos symbolizuje nieskończoność i sam jest nieskończonością. Jest wiecznym odchodzeniem i wiecznym powracaniem. Jest czymś, co nie ma ani początku, ani końca.

- Czas jest jak pradawny Urobos. Czas to upływające chwile, ziarenka piasku przesypujące się w klepsydrze. Czas to momenty i zdarzenia, którymi tak chętnie próbujemy go mierzyć. Ale pradawny Urobos przypomina nam, że w każdym momencie, w każdej chwili, w każdym zdarzeniu kryją się przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. W każdej chwili kryje się wieczność. Każde odejście jest zarazem powrotem, każde pożegnanie powitaniem, każdy powrót rozstaniem. Wszystko jest jednocześnie początkiem i końcem.

- I ty też - powiedział, w ogóle na nią nie patrząc - jesteś zarazem początkiem i końcem. A ponieważ była tu mowa o przeznaczeniu, wiedz, że to właśnie jest twoje przeznaczenie. Być początkiem i końcem. Rozumiesz?

Zawahała się na moment. Ale jego palące oczy zmusiły ją do odpowiedzi.

- Rozumiem.

- Rozbierz się.


---------------------------------------------------------------

I wtedy się zniecierpliwił. Wstał, narzucił na szczupłe ramiona sobolowe futro. Stał tak, odwrócony, zapatrzony w okno i księżyc. Ciri usiadła, oplotła kolana ramionami. Była rozczarowana i zła, a jednocześnie było jej jakoś dziwnie rzewnie. Było to niezawodnie działanie tego mocnego fisstechu.

- To wszystko moja wina - wymamrotała. - Ta blizna mnie szpeci, wiem. Wiem, co widzisz, gdy na mnie patrzysz. Dużo z elfki nie zostało we mnie. Złoty samorodek w kupie kompostu...

Odwrócił się gwałtownie.

- Jesteś niezwykle skromna - wycedził. - Ja powiedziałbym raczej: perła w świńskim gnoju. Brylant na palcu gnijącego trupa. W ramach ćwiczenia językowego sama opracuj inne jeszcze porównania. Jutro cię z nich przepytam, mała Dh'oine. Ludzka istoto, w której nic, absolutnie nic nie zostało z elfki.

Podszedł do stołu, wziął rurkę, pochylił się nad zwierciadłem. Ciri siedziała jak skamieniała. Czuła się tak, jakby ją opluto.


----------------------------------------------------------------

- Nie mogę stąd odejść. Nałożyli na mnie czar. Barierę. Geas Garadh...

Ciebie nie można uwięzić. Jesteś Panią Światów.

- Akurat. Nie mam żadnego dzikiego talentu, nie panuję nad niczym. A Mocy wyrzekłam się tam, na pustyni, rok temu. Konik świadkiem.

Na pustyni wyrzekłaś się kuglarstwa. Mocy, którą ma się we krwi, wyrzec się nie można. Wciąż ją masz. Nauczymy cię, jak z niej korzystać.

- A nie jest przypadkiem tak - krzyknęła - że tę moc, tę władzę nad światami, którą jakoby mam, chcecie zdobyć wy?

Nie jest tak. My tej mocy zdobywać nie musimy. Albowiem mamy ją od zawsze. Zaufaj im, poprosił Ihuarraquax. Zaufaj, Gwiazdooka.

- Pod jednym warunkiem.

Jednorożce poderwały głowy, rozdęł y chrapy, z ich oczu, przysią głbyś, sypią si ę skry. Nie lubią, pomyślał a Ciri, gdy stawia się im warunki, nie lubią nawet dźwięku tego słowa. Pest, nie wiem, czy dobrze robię... Oby tylko nie skończyło się tragicznie...

Słuchamy. Co to za warunek?

- Ihuarraquax będzie ze mną.




powrót do Cytaty "Pani Jeziora"