Andrzej Sapkowski

Menu:


trylogia Trylogia Husycka - KUP TERAZ !




Lux perpetua

najlepsze cytaty :

Prawda jest córą czasu poczętą w przypadkowym i krótkotrwałym romansie ze zbiegiem okoliczności.

Opis: Słowa Szarleja.


-----------------------------------------------------------------------------------

Oczekiwaliśmy światła, a oto ciemność; jasnych promieni, a kroczymy w mrokach. Jak niewidomi macamy ścianę i jakby bez oczu idziemy po omacku. Potykamy się w samo południe jak w nocy, w pełni sił jesteśmy jakby umarli.


-----------------------------------------------------------------------------------

A to jeszcze wywieść można, że jeśli od 666 odejmiem ilość ryb, jakie w Morzu Tyberiadzkim złowił Piotr a zasię pomnożom przez liczbę żeglarzy na okręcie, którym żeglował do Italii Paweł, i podzielim przez długość arki w przybytku Bożym podług księgi Exodus, wyjdzie w języku kapadockim jako żywo "Ioannes Hus apostata".


-----------------------------------------------------------------------------------

Bo też ciekawa rzecz, ów terroryzm, o którym mówimy. Nie uważasz? Usuwa z rynku konkurencję, tworzy nowe miejsca pracy, napędza koniunkturę w przemyśle, rzemiośle, handlu, pobudza indywidualną przedsiębiorczość. Uzasadnia rację bytu licznych organizacji, stanowisk, funkcji i całych rzesz ludzi funkcje te pełniących. Rzesze całe czerpią zeń dochody, tantiemy, gaże, dywidendy, prebendy, pensje i premie. Zaiste, gdyby terroryzmu nie było, należałoby go wymyślić.

Postać: Pomurnik


-----------------------------------------------------------------------------------

Być neutralnym w walce dobra ze złem, to opowiedzieć się po stronie zła.

Postać: Reynevan


-----------------------------------------------------------------------------------

Jak się chce być głupim, trzeba być twardym.


-----------------------------------------------------------------------------------

Mówimy o Polsce. Tam nic i nigdy nie jest normalne.

Postać: Prokop


-----------------------------------------------------------------------------------

Tosme su v prdeli...

Opis: No, to mamy przesrane. Dosłownie: jesteśmy w dupie.


-----------------------------------------------------------------------------------

Widok tych pogorzelisk regularnie budzi we mnie przemożną chęć zalania się w trupa.

Postać: Książę Bolko Wołoszek do Reynevana, na wspomnienie spalonych przez husyckie podjazdy Prudnika, Białej i Czyżowic.


-----------------------------------------------------------------------------------

- Wierność zasadom to nic innego, jak wygodny wykręt dla bezwolnych niedorajdów, którzy trwają w bezczynności i marazmie, nie robiąc nic, albowiem jakakolwiek aktywność jest ponad ich siły i wyobrażenie. By móc z tym żyć, niedołęgi te ze swgo niedołęstwa uczyniły cnotę. I szczycą się nią.

- Pięknie. A prawda?

- Co prawda?

- Co nią jest?

- Prawda - rzekł spokojnym głosem Samson Miodek - jest córką czasu.

- Poczętą - dokończył Szarlej - w przypadkowym i krótkotrwałym romansie ze zbiegiem okoliczności.


-----------------------------------------------------------------------------------

- Wieszają nawet w Wielkim Tygodniu - zauważył Szarlej. - Znaczy jest zapotrzebowanie. Znaczy, łapią.

- Wszędzie teraz łapią - wzruszył ramionami Biedrzych. - Po zeszłorocznej rejzie wszędzie widzą husytów. Psychoza strachu.

- Rejza - zauważył Reynevan - nawet nie zawadziła o księstwo raciborskie. Oni husytów nawet nie widzieli.

- A diabła ktoś widział? A wszyscy się boją.


-----------------------------------------------------------------------------------

W Polsce każdy, kto u władzy, ma własne, prywatne interesy i niezmiennie własny interes dobrem ojczyzny nazywa, tak u was od wieków jest i po wiek wieków będzie.


-----------------------------------------------------------------------------------

Wrocław był wyspą w oceanie wojny, oazą w pustkowiu zgliszcz i popiołów. Ziemie na południe od Wrocławia stały się wyludnionym pogorzeliskiem. Za murami Wrocławia, w czas pokoju dającymi schronienie piętnastu tysiącom ludzi, terxaz poszukało azylu niemal drugie tyle. Wrocław tłoczył się, egzystował w ścisku. W atmosferze niepewności i zagrożenia. W aurze paraliżującego strachu. I powszechnego donosicielstwa. Winę ponosili wszyscy: biskup, prałaci, inkwizycja, władze miejskie, patrycjat, rycerstwo, kupcy. Wszyscy. Ci, którym na bezpieczeństwie miasta naprawdę zależało. Ci, którzy widzieli husyckiego szpiega za każdym węgłem i ze zgrozą wspominali rok miniony: otwarte zdradą bramy Frankensteinu i Rychbachu, zdobyty podstępem zamek na Ślęży, spiski w Świdnicy, dywersję w Kłodzku. Ci, którzy liczyli, że nagonka na szpiegów wypłoszy z ukryć tych faktycznych i prawdziwych. I ci, którzy w żadnych szpiegów nie wierzyli, ale którym psychoza strachu była bardzo na rękę. Wszyscy do donosicielstwa zachęcali, potęgując strach i popłoch, sprawiając, że panika wracała rykoszetem nienawiści i prześladowań. Zdrajcy, czarownice i husyci mogli wszak kryć się wszędzie, za każdym węgłem, w każdym kącie, pod każdym przebraniem. Podejrzany był każdy: sąsiadka, bo nie pożyczyła sita, kramarz, bo wydał resztę oberżniętym skojcem, stolarz, bo paskudności gadał o proboszczu, proboszcz, bo pił, szewc, bo nie pił. Na to, by nań donieść, bezsprzecznie zasługiwał nauczyciel katedralny, magister Schilder, bo na murach kręcił się koło bombardy. Donosu wart był ponad wszelką wątpliwość rajca Scheuerlein, bo podczas mszy niedzielnej straszliwie spierdział się w kościele. Podejrzany był pisarz miejski, panicz Albrecht Strubicz, bo choć chorzał, to wyzdrowiał. Podejrzany był Hans Plichta, strażnik grodzki, bo wystarczyło na gębę spojrzeć, by zgadnąć: pijak, kurwiarz, łapownik i sprzedawczyk. Podejrzany był żongler-joculator, bo igrce wyczyniał i szpasy, podejrzany był cieśla Kozuber, bo się z tych szpasów śmiał. Podejrzana była panna Jadwiga Banczówna, bo trefiła włosy i nosiła czerwone ciżemki. Pan Güntherode, bo używał imienia nadaremno. Podejrzenia budził był garbarz, bo śmierdział. I żebrak, bo śmierdział jeszcze gorzej. I Żyd. Bo był Żydem. A wszystko, co złe, to przecie przez Żydów.


-----------------------------------------------------------------------------------

Z trucizną (...) jest jak z kobietą. Po dwakroć jak z kobietą. Primo: nie można ufać, zdradzi i zawiedzie, gdy najbardziej jej potrzebujesz. Secundo: trzeba często wymieniać. Na nową i świeżą, bo zestarzała traci wszelki walor.

Opis: Reakcja Pomurnika, na nieudaną próbę otrucia się husyckiego szpiega - Wendela Domarasca.


-----------------------------------------------------------------------------------

- Ja miałbym się lękać? - Reynevan z poważną miną włączył się do gry - Ja? Ja jestem jeszcze lepszy. Jestem czarnoksiężnikiem, znam artes prohibitae. Mam to we krwi, cały na wskroś przesycony jestem straszliwą czarną magią. Gdy sikam, nad strugą moczu pojawia się tęcza.

- Ha! Musisz mi to pokazać.

- Nadto - ogłosił dumnie - jestem husytą. W święta chodzę całkiem goły i nie mogę się doczekać dnia, kiedy żony będą wspólne. Jestem również, ostrzegam, kacerzem. Czy wiesz, drogie dziewczę, skąd ta nazwa? Bierze się, jak uczy Alanus ab Insulius, od kota. Na naszych tajemnych kacerskich zgromadzeniach Szatan objawia nam się pod postacią czarnego kocura, któremu my, heretycy i husyci, zadzieramy ogon i kolejno całujemy w jego kocią dupę.


-----------------------------------------------------------------------------------

- Co ty mówisz? Mam ją.. Samsonie... Jestem lekarzem! Jestem chrześcijaninem... Bóg zabrania... Boskie prawo...

- Prawo, które każe cierpieć? Gdy można cierpienia skrócić? Nic nie wiesz o Bogu, chłopcze, nie znasz go wcale. A robisz z niego okrutnego fanatyka. Obrażasz go tym. To nie wypada.

powrót do Cytaty